Wzgórza Szeskie zimą: serpentyny, które zaskakują raz w roku
Gołdap leży siedemdziesiąt kilometrów od naszej bazy, ale to nie odległość decyduje o trudności dojazdu. Decyduje ukształtowanie terenu: Wzgórza Szeskie zamieniają zimą zwykły przejazd w serię podjazdów i zjazdów na oblodzonej nawierzchni.
Powtarzalny przebieg zdarzenia
Zgłoszenia z tego rejonu mają zimą zaskakująco podobny scenariusz. Kierowca pokonuje kilka wzniesień bez problemu, nabiera przekonania, że warunki są opanowane, i traci przyczepność na zjeździe w zacienionym miejscu. Pojazd schodzi z jezdni bokiem, zwykle bez kolizji z innym uczestnikiem ruchu.
Konsekwencją bywa uszkodzenie zawieszenia przy zejściu na pobocze albo do rowu — i to właśnie decyduje, czy auto pojedzie dalej samo, czy na platformie.
Dlaczego wybieramy platformę, nie hol na sztywno
Po zsunięciu ze skarpy trudno ocenić stan geometrii zawieszenia bez podniesienia auta. Holowanie na sztywno pojazdu z uszkodzonym układem kierowniczym na drodze o dużych pochyleniach jest ryzykowne dla obu samochodów, dlatego w tym rejonie niemal zawsze ładujemy auto na platformę.
Ma to też prostsze uzasadnienie: na zjeździe z lodem sam manewr podpięcia i ruszenia z holowanym pojazdem bywa trudniejszy niż wciągnięcie go wyciągarką.
Pozostałe źródła zgłoszeń z okolicy
Poza sezonem zimowym dominują dwie inne przyczyny. Pierwsza to dukty Puszczy Rominckiej, gdzie nierówności uszkadzają podwozie, osłony i układy wydechowe. Druga to ruch turystyczny w stronę Piramidy w Rapie — busy i pojazdy wycieczkowe z pełnym obciążeniem reagują na nierówną nawierzchnię inaczej niż auta osobowe.
Obsługujemy też drogi dojazdowe w rejonie dawnego przejścia granicznego, w tym drogę wojewódzką sześćset pięćdziesiąt.
Co robić, zanim dojedziemy
Przy zejściu z jezdni na terenie pagórkowatym najważniejsze jest ustalenie, czy pojazd stoi stabilnie. Auto zaparte o skarpę bywa w pozycji, w której każda próba otwarcia drzwi po jednej stronie zmienia rozkład ciężaru — w takiej sytuacji lepiej wyjść stroną wyżej położoną.
Jeśli samochód zsunął się poza barierę i nie widać go z drogi, powiedz o tym od razu przy zgłoszeniu. Zmienia to sposób podjazdu i długość liny, którą przygotowujemy, a przy dużym pochyleniu decyduje o tym, z której strony musimy stanąć.
Przy ujemnych temperaturach nie zostawaj w nieogrzewanym aucie dłużej niż to konieczne, ale nie oddalaj się też od drogi — na tym odcinku zasięg telefonu bywa nierówny i powrót do miejsca, w którym była rozmowa, potrafi być trudniejszy, niż się wydaje.
Uczciwie o czasie dojazdu
Do Gołdapi jedziemy krajową sześćdziesiątką piątką przez Olecko i zajmuje to zwykle od pięćdziesięciu do sześćdziesięciu pięciu minut. Przy gołoledzi na trasie ten czas się wydłuża i mówimy o tym wprost przy zgłoszeniu. Gołdap jest najdalszym punktem, do którego dojeżdżamy rutynowo, i wolimy podać realny termin niż taki, który brzmi lepiej przez telefon.
Najczęstsze pytania
Ile zajmuje dojazd do Gołdapi?
Około pięćdziesięciu do sześćdziesięciu pięciu minut trasą DK65 przez Olecko. Przy oblodzeniu dłużej — mówimy o tym przy zgłoszeniu.
Pomagacie na drogach leśnych Puszczy Rominckiej?
Tak. Powiedz, jak daleko od drogi utwardzonej stoi pojazd i czy dukt jest przejezdny dla samochodu z platformą.
Obsługujecie pojazdy przy dawnym przejściu granicznym?
Tak, łącznie z drogami dojazdowymi i drogą wojewódzką DW650.